poniedziałek, 10 czerwca 2013

Biorę udział...

Biorę udział w candy na blogu Południe-Północ, prowadzonym przez Polkę mieszkającą w moim wymarzonym kraju, czyli w Norwegii. Może uda mi się wygrać?:) Trwa do 25 czerwca.



piątek, 7 czerwca 2013

Kocie hospicjum

Wiecie, że istnieje coś takiego jak Kocie hospicjum? Do wczoraj też nie wiedziałam, że jest w ogóle coś takiego, taka organizacja. A trafiłam na nią w Intrnecie całkiem przypadkiem, sama nie wiem, jak...

Stronka hospicjum http://kocie-hospicjum.pl

Piszą o sobie:
"Hospicjum dla Kotów Bezdomnych to wyjątkowa organizacja – to dom dla ok. 30 kotów chorych, starszych, niepełnosprawnych, po wypadkach. Zapewniamy im świetną opiekę weterynaryjną, domowe warunki i stały kontakt z opiekunem. Prowadzimy także Kocią Agencję Adopcyjną i edukujemy dzieci i dorosłych."

"Hospicjum nie ma żadnej możliwości uzyskania dotacji od urzędów, ponieważ w gminach nie ma pieniędzy na opiekę paliatywną nad zwierzętami, nie dotuje jej również Unia Europejska ani inne instytucje oferujące wsparcie dla organizacji prozwierzęcych. Dlatego istnienie Hospicjum jest zależne tylko od hojności ludzi dobrej woli."

Jak można im pomóc - zajrzyjcie tutaj http://kocie-hospicjum.pl/jak-mozesz-pomoc/ 

Mają fajną inicjatywę Koci Ogonek:



Zakochałam się w jednym z kotów - Sagami; o nim tutaj http://kocie-hospicjum.pl/luce-i-sagami/ Szkoda że nie mogę jej przygarnąć...
Zobaczcie, jaka piękna. Co z tego, że trochę upośledzona ruchowo?


 

Może podacie dalej informację o tym hospicjum?:)

środa, 5 czerwca 2013

Zapomniana kartka

Całkiem zapomniałam wrzucić zdjęcie kartki, którą w końcu zrobiłam dla teściowej na Dzień Matki. Zdjęcie niezbyt dobrej jakości, ale robiłam je wieczorem, przed samym wyjazdem. Sama kartka wyszła w miarę ok:)


wtorek, 4 czerwca 2013

Wzruszający post...

Muszę się z Wami podzielić pewną rzeczą. 

Przez przypadek trafiłam na blog Rodzinnego Domu Dziecka http://mojdom13.blogspot.com/, a dokładniej na konkretny post 
http://mojdom13.blogspot.com/2013/06/marzenie-dziecka.html#comment-form

Zresztą, same przeczytajcie...:)


niedziela, 2 czerwca 2013

Nagroda pocieszenia

Całkiem zapomniałam się pochwalić, że niedawno, pod koniec maja, wygrałam nagrodę pocieszenia w rozdaniu na blogu http://lavenderforge.blogspot.com Miały to być 2 pary kolczyków, a w paczce znalazłam...


Byłam nieziemsko zaskoczona, gdy otwierałam przesyłkę:) I  cieszę się do tej pory:) A po odebraniu paczki przyjemny miałam cały dzień:)

czwartek, 23 maja 2013

Akcja taka - tona karmy dla zwierzaka!

Na Youtube do obejrzenia jest krótki filmik. Jeśli obejrzy go pół miliona osób - firma Grandecane przekaże dla schroniska w Katowicach 1 tonę karmy dla psów i kotów!

Wystarczy obejrzeć filmik i najlepiej przekazać go dalej, aby jak największa liczba osób go obejrzała. Można oczywiście też udostępniać np. na FB:)

Filmik jest tutaj http://www.youtube.com/watch?v=YMw8lsfOxzU&feature=youtu.be 


wtorek, 21 maja 2013

Domek Tengela... (3)

Tak wygląda na dzień dzisiejszy. Dopiero po zrobieniu zdjęcia widać, jaki jest ładny powstający obrazek:)


Mandragora

Patrzcie, jake cudo mi wczoraj przyszło z jednego ze sklepów internetowych (foto i opis z ich strony):


Alrauna (z niem.) - korzeń mandragory,o humanoidlanych kształtach, któremu przypisywano właściwości magiczne. 


Mandragora rośnie w ciepłych, suchych okolicach, przeważnie w ukryciu. Jest rzadką rośliną, od starożytności jest najbardziej poszukiwanym, najwyżej cenionym korzeniem czarodziejskim. 


Wokół jej sił magicznych powstały niezliczone legendy.
Korzeń noszono jako talizman i spożywano jako napój miłosny lub panaceum.
Jego stosowanie związane jest ściśle z czarną magią, czarami, starymi rytuałami pogańskimi i kultem roślin. 


Korzeń ów, tak przypominający w kształcie ludzką postać, traktowany był jako pierwowzór człowieka. Wierzono, że alrauna była stworzona z rajskiej ziemi jako pierwowzór człowieka. Jednak nie spodobała się Stwórcy, który ją po prostu wyrzucił. Odtąd alrauna tęskni za rajem i dlatego protestuje przy próbie wydobycia jej z ziemi. 


Stosowano ją przeciwko złym mocom i głoszono, iż każdemu, kto umie jej strzec, przynosi bogactwo, sławę oraz szczęście w miłości. 

 
Najczęściej szukano go pod szubienicą, skąd odpadające części ciała wisielca zapewniały mandragorze doskonałą pożywkę. 


Od tysięcy lat uważana jest za najsilniejszy z amuletów.


Więc mam go i ja:)

niedziela, 19 maja 2013

Misiek (1)

Jestem w trakcie wyszywania miśka z przeznaczeniem dla teściowej na Dzień Matki, ale w tym momencie jakoś mi się ten wzór znudził. Ładny jest i fajnie wyglądać będzie w całości, ale na razie mam go dość.:P Może uda mi się skończyć przed 26 maja, ale to się okaże jeszcze. Na razie kontynuuję Domek Tengela...
A poniżej jak wygląda w tej chwili Misiek...


czwartek, 16 maja 2013

Nowe hobby:)

Znalazłam sobie nowe hobby, które wciąga mnie coraz bardziej...:)

Próbowałam się nauczyc robić na drutach  - ale kończyło się marnie, oczek ubywało lub przybywało samoistnie:P

Próbowałam się uczyć robić na szydełku - nie rozumiem do końca niektórych zawijasków, nawet z filmikami, więc na razie sobie darowałam - choć bardzo podobają mi się babcine kwadraty i zamierzam jeszcze kiedyś powrócić do nauki szydełkowania:)

Próbowałam robić decoupage - bezskutecznie. Niby co za filozofia nakleić i polakierować - to jakoś szło, ale gdy chciałam cieniować... porażka. Zresztą - nie bawiło mnie to , więc sobie odpuściłam.

Tworzenie biżuterii... Bez komentarza, zostały tylko drewniane koraliki:)

Aż wreszcie...
A może nie tak wreszcie, bo chodziło mi to po głowie dobre parę lat, ale jakoś czasu nie było (choć teraz też z tym kiepsko), albo coś tam... No i kilka dni temu zasiadłam oto do książki, która nabyłam w 2006 r.:) i zaczęłam... się uczyć.

Norweskiego. Z poniższej książki i dołączonej do niej płyty cd:)


W swoich zbiorach mam jeszcze kilka książek i kursów, w tym polecany ESKK i ksiązkę, z której uczą  na kursach w Norwegii, więc może wszystkie je przerobię:) Kiedyś:)

Ah, Norwegio, nie mogę się odwiedzić na razie, więc się choć nauczę Twojego języka:)

Więc haftując, mam wyrzuty sumienia, że się nie uczę i odwrotnie:)